
Kolejny krok w stronę podium zrobili dzisiaj siatkarze ZAKSY, wygrywając 3:1 drugie spotkanie play-off z Resovią Rzeszów i tylko jednego zwycięstwa brakuje im do tego, aby świętować brązowy medal mistrzostw Polski. Teraz rywalizacja przeniesie się do zawsze trudnej hali na Podpromiu w Rzeszowie, gdzie już w poniedziałek o godzinie 18.00 po raz trzeci spotkają się oba zespoły w rywalizacji do trzech zwycięstw, w której nasi zawodnicy prowadzą po dzisiejszej wygranej 2:0.
Ale tym razem kędzierzynianie tak łatwo nie weszli w mecz, jak to miało miejsce wczoraj, gdyż pierwszego seta wyraźnie wygrali goście, grając bardziej odważnie zagrywką i kończąc więcej pierwszych ataków. Dość powiedzieć, że na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:3 po skutecznym zbiciu Oivanena. Po czasie w ręce blokujących nie trafił Kuba Jarosz, Michał Ruciak nie poradził sobie z zagrywką Gierczyńskiego i przewaga gości wzrosła do siedmiu punktów. Jednak już po drugiej przerwie technicznej z krótkiej pomylił się Wojtek Grzyb, Kuba Jarosz skończył kontrę po ataku Grzegorza Kosoka, a "Gierek" posłał piłkę na kontrze na aut i przy stanie 13:18 trener Travica zmuszony był poprosić o czas. Przerwa wzięta przez szkoleniowca gości spełniła swoje zadanie, bo po chwili rzeszowianie odbudowali przewagę, a ostatni punkt zdobył Alek Akhrem, kończąc długą wymianę.
W drugiej odsłonie zobaczyliśmy już ZAKSĘ taką, jak w pierwszym meczu, czyli zdeterminowaną, waleczną i agresywną, co bardzo prędko przełożyło się na wynik. Dość powiedzieć, że na pierwszej przerwie kędzierzynianie prowadzili pięcioma punktami, a trener Travica jeszcze przed tym musiał poprosić o czas. Kluczem do prowadzenia była bardzo skuteczna kontra, błędy gości i niska skuteczność pierwszego ataku naszych rywali. Jednak jeszcze przed drugą przerwą techniczną rzeszowianie odrobili większość strat, gdy przy zagrywce Mikko Oivanena Tuomas Sammelvuo zaatakował w siatkę, Wojtek Grzyb zatrzymał Jurija Gladyra, a po chwili Jarosz nadział się na blok ustawiony przez Gierczyńskiego. (16:13). Jednak był to tylko chwilowy przestój naszego zespołu. Przy podaniu Jurija Gladyra Oivanen pomylił się w ataku, a Wojtek Kaźmierczak skończył przechodzącą i trener gości znów poprosił o przerwę (20:14). Tak zbudowanej przewagi nasi już nie oddali, a ostatni, 25 punkt podarował nam Łukasz Perłowski, posyłając piłkę z krótkiej poza boisko.
Trzecią partię lepiej rozpoczęli goście (1:3), ale już po chwili na jednopunktowe prowadzenie (4:3) wyszli kędzierzynianie, gdy najpierw Jurij Gladyr i Kuba Jarosz zatrzymali atak Akhrema, a po chwili Oivanen przekroczył w ataku linię 3 metra. Od tej chwili oba zespoły walczyły punkt za punkt (8:7; 10:11; 12:11). Jednak dwa asy autorstwa Kuby Jarosza (14:11) wyprowadziły ZAKSĘ na prowadzenie, które powiększył jeszcze Michał Masny, blokując Mikko Oivanena. (16:12). Kiedy Mika został zatrzymany przez Masnego i Kaźmierczaka, trener Travica poprosił o drugą przerwę. Po niej wspaniałym atakiem zza linii 3 metra przy własnej zagrywce popisał się Jurij Gladyr (19:14). Ostatnim akordem tego seta była natomiast znakomita seria przy zagrywce Michała Masnego od stanu 19:16, aż do 24:16. Ostatni 25 punkt zdobył Michał Ruciak.
Kolejny i ostatni, jak się okazało, set zaczął się od błędów w ataku Akhrema i Grzyba przy zagrywce Michała Ruciaka oraz od punktu zdobytego bezpośrednio z zagrywki przez przyjmującego ZAKSY, co przy stanie 4:0 zmusiło trenera gości do wzięcia przerwy. Po czasie Michał co prawda pomylił się w polu zagrywki, ale kolejne trzy punkty zdobył Ukrainiec w barwach ZAKSY i na przerwie przewaga gospodarzy wynosiła pięć oczek. Na nic zdała się zmiana rozgrywającego w rzeszowskim zespole. Rozpędzeni kędzierzynianie nie zamierzali ani na chwilę zwolnić, zwłaszcza, iż rzeszowianie co rusz oddawali im punkty, psując zagrywki (16:9). Przy stanie 21:13 trener Ljubomir Travica jeszcze raz poprosił o czas, ale nic to nie zmieniło w obrazie gry. Stacjonarna zagrywka Wojtka Kaźmierczaka siała takie spustoszenie w szeregach gości, że po chwili było 24:16. Ostatnią akcję skończył Tuomas Sammelvuo, ale jej efektem był nie tylko ostatni zdobyty przez ZAKSĘ punkt, dający nam drugie zwycięstwo, ale również kontuzja Wojtka Grzyba, która z pewnością przyćmiła radość po wygranej.
Składy:
ZAKSA: Jarosz, Masny, Gladyr, Kaźmierczak, Sammelvuo, Ruciak, Mierzejewski (L) oraz Witczak;
Resovia: Oivanen, Redwitz, Grzyb, Kosok, Gierczyński, Akhrem, Ignaczak (L) oraz Perłowski, Papke, Mika, Ilić.
Zaksa Kędzierzyn Koźle - Resovia Rzeszów 3:1 (19:25, 25:18, 25:17, 25:16) [2:0]







