Tutaj jesteś Magazyn Magazyn Nie w gardło, lecz w żyłę

Nie w gardło, lecz w żyłę

Ruskie – inna skala alkoholizmu. Odmierzane szklanką, nie kieliszkiem uzależnienia zalewają kraj zabijając biedę, która we wrażliwych oczach Rosjan boli jeszcze bardziej. Ostatnio opublikowane przez Rosyjskie władze dane, dotyczące uzależnień w kraju ukazują jak dotkliwy i głęboki to problem dla Rosji. Z badań wynika, że co pięćdziesiąty mieszkaniec tego kraju jest narkomanem. To właśnie główny problem ostatniego okresu. W 2008 roku zmarło 30 tyś. ludzi, w wieku od 18 do 39 lat.

Heroina i pochodne opium wyprowadziły Rosję na pozycję lidera w rankingu handlu i spożycia narkotyków. Problem wywodzi się z Afganistanu, produkowane tam środki przemycane są przez granicę liczącą 7 tyś. kilometrów. Skuteczne przeciwstawienie się gangom przemytników jest więc nie wykonalne.

 
Afgańskie maki, od których cała historia się zaczyna mają zostać wytrute pestycydami. Taką technikę walki zapowiada Rosja. Wschodni sąsiedzi podchodzą do problemu powierzchniowo. Zapominając o uzależnionych rodakach, chcą wyplenić narkomanię od podstaw i do w dosłownym znaczeniu. Pozbawieni opieki mieszkańcy, tkwiąc w narkomanii nie mają drogi powrotu. Pozostawieni sobie nie mają wielkich szans na pokonanie nałogu.
Afgańska heroina to 93% światowej produkcji – czarnorynkowy gigant. Skuteczna ochrona kraju przed jej silną ekspansją jest mało możliwa. Tkwiąca w demograficznym dołku Rosja zamiast ratować ludzi, stawia na opryski. Moim zdaniem, nie zahamuje to jednak rozpowszechniania się nałogu. Nawet jeśli pestycydy okażą się skuteczne, zostanie jeszcze 7% pozostałej produkcji dragów, a jeśli to będzie za mało to sposób na heroinę i tak się jakiś znajdzie.

jk

Plan miasta

Tam nas znajdziesz

Follow us