Jeśli nie możemy poradzić sobie z dwutlenkiem węgla w atmosferze - to może lepiej spróbujmy go magazynować pod ziemią. Taki projekt jest obecnie konsultowany w Ministerstwie Środowiska i - jak się ocenia - dzięki niemu Polska może stać się liderem w składowaniu tego cieplarnianego gazu głęboko pod ziemią.
Dwa unikalne projekty mają być realizowane za unijne pieniądze w Kędzierzynie-Koźlu i w Bełchatowie. Z inżynierem Eugeniuszem Sutorem z Biura Rozwoju Zakładów Azotowych w Kędzierzynie-Koźlu rozmawia Janusz Maćkowiak z Polskiego Radia.
Dlaczego Kędzierzyn-Koźle, dlaczego właśnie to miasto zostało wytypowane do podziemnego magazynowania CO2, nie ma tu przecież żadnych podziemnych lochów i korytarzy.
Eugeniusz Sutor: - W Kędzierzynie-Koźlu nie będzie magazynowany tylko wyłapywany, natomiast będzie przesyłany do miejsc składowania, które wskaże Państwowy Instytut Geologiczny.
Mówi się o Bełchatowie i Kędzierzynie-Koźlu.
Eugeniusz Sutor: - Na dzisiaj to jest właśnie rejon Bełchatowa, natomiast te projekty dwa, które będą - mamy nadzieję, że Unia to zaaprobuje – dwa projekty polskie, które są zgłaszane do tego konkursu, to jest Bełchatów i Kędzierzyn. Są nie konkurujące ze sobą, a uzupełniające się; jeden usuwa CO2 ze spalin, czyli technologia przystosowana do istniejących elektrociepłowni pod ich technologie – to jest Bełchatów, a druga Kędzierzyn dla odtworzenia, czyli budowy zupełnie nowych elektrociepłowni w konwencji stosowania technologii zgazowania węgla, bardziej przydatnej do usuwania CO2 niż ze spalin. U nas będzie wychwytywany i to będą bardzo duże ilości, bo około 3 mln ton rocznie i będzie przesyłany do miejsc składowania. Jedno z potencjalnych miejsc w rejonie Bełchatowa i tam się dołączy CO2 z Bełchatowa do wspólnego składowania; lub w tym samym rejonie. Nie należy rozumieć, że będzie to takie proste składowanie w jakichś kawernach po ropie naftowej lub gazie ziemnym, choć to też jest możliwe. W warunkach polskich mamy ten atut, że w rejonach wytworzenia węgla, tam gdzie on zalega, są szczelne od góry, przykryte złoża, w których można składować CO2. Złoża, ale nie w formie pustych komór, tylko mikropor. Warunek jest taki, żeby zachować parametry nadkrytyczne, czyli bezpieczeństwo – wszyscy się boją ucieczki CO2 ku powierzchni, czyli 78 atmosfer to odpowiada mniej więcej 800 metrów pod ziemią, czyli jeśli ten CO2 będzie składowany na głębokości poniżej 800 metrów, to jest gwarancja, że on nie będzie miał żadnej tendencji do uciekania w górę.
Czy w Kopenhadze mogą zapaść jakieś decyzje odnośnie rozpoczęcia całej tej inwestycji?
Eugeniusz Sutor: - Nie, tam zapadną decyzje polityczne, dotyczące kierunków działań, a z nich będzie wynikało to w jakim tempie wdrażane będą te technologie związane z wychwytywaniem i z usuwaniem CO2 ze spalin przy produkcji energii elektrycznej. Jeśli państwa świata zgodzą się na tego typu działania, czyli taki protokół Kioto II, to będzie już dobry kierunek działań.
Do 6 grudnia Ministerstwo Środowiska będzie konsultować założenia do projektu ustawy dostosowującej polskie prawo do wymogów unijnej dyrektywy CCS. Określa ona zasady składowania dwutlenku węgla w podziemnych wyrobiskach górniczych przy założeniu, że stosowana technologia wychwytu i składowania dwutlenku węgla będzie bezpieczna dla ludzi i środowiska.




